piątek, 29 lipca 2011

Polska Wschodnia

Czeeść.
Wiem, miało być wczoraj, ale przez sprzątanie nie wyrobiłam się ;(
Ostatni weekend razem z rodziną spędziłam zwiedzając odległe zakątki naszego kraju. Chodzi mi oczywiście o Podlasie - krainę, do której częściowo nie dotarli wścibscy turyści szukających luksusowych hoteli (choć i takie się zdarzają ;)) .
Nie będę tego dzieliła na poszczególne dni, ale na miejsca, chyba tak będzie bardziej przejrzyście.

Białowieża
Kraina puszczy zamieszkanej przez dzikie zwierzęta: łosie, sarny, dziki i oczywiście żubry. Mnóstwo roślinności, szlaki turystyczne, bagna. Wycieczki do serca lasu niestety uprzykrzają komary! I to w ilościach hurtowych ;)
Dla zwiedzających przygotowane jest muzeum poświęcone puszczy i jej historii, a także park pokazowy zwierząt. Hodowane są tam zwierzaki w warunkach pół-naturalnych. Widziałam żubry (na zdjęciu wyżej), żubronie, koniki polskie, sarny, łosie, dziki i nie tylko. Ciekawa sprawa szczególnie dla dzieciaków, a warunki z pewnością lepsze niż w zoo.
W tej części Podlasia nie można zlekceważyć niezwykłości tamtejszych budynków. Ludzie mieszkają w małych drewnianych domkach w kolorowymi okiennicami i "wycinankami" z drewna. Coś niezwykłego!
Pogoda w Białowieży wahała się jak w całej Polsce. Ciągle trzeba było mieć przy sobie bluzę i kurtkę na deszcz!


Kruszyniany
Wieś znajdująca się kilka km od granicy z Białorusią. Zamieszkana prze Tatarów, którzy otrzymali tę ziemię za służbę w wojsku Jana III Sobieskiego. Znajduje się tam meczet - muzułmański odpowiednik naszych kościołów. Prowadzą do niego dwa oddzielne wejścia - dla kobiet i mężczyzn. Przed wejściej należy zdjąć buty. We wnętrzu znajdują się kolorowe dywany, minbar (coś w rodzaju kazalnicy), mihrab (nisza w ścianie), muhiry (cytaty z Koranu) i nie tylko.
Obiad zjedliśmy Tatarskiej Jurcie. Miałam okazję spróbować takich tatarskich przysmaków jak: kibiny, pierekaczewnik, tatarskie pyzy oraz pysznego napoju z miodu i cytryny! Wnętrze urządzone jest w tradycyjnym stylu. Pobyt w Kruszynianach wspominam jako niezapomniana okazja do poznania kultury Tatarów w Polsce. Do tamtej pory nie potrafiłam sobie wyobrazić jak Oni czują się w naszym kraju i jak wyglądają i zwyczaje. Mam nadzieję, że jeszcze tam wrócę :)

Budy
Wieś, w której nocowaliśmy. Pensjonat "Sioło Budy" składa się z kilku domków dla turystów urządzonych w regionalnym stylu, karczmy i skansenu. Jest to miejsce z pewnością przeznaczone dla osób pragnących wypocząć na wsi. Niestety brakuje tam odgłosu koguta o poranku i pasących się zwierząt na łąkach ;/

Ale się rozpisałam! Mam nadzieję, że taka dłuuga notka i ilość zdjęć Wam nie przeszkadza. Zobaczyłam tylko malusieńki kawałek wschodu naszego kraju, ale z niecierpliwością wyczekuję następnej takiej wycieczki ;)

Dzisiaj setny post! Dziękuję za liczne komentarze, odwiedziny i dodawanie do obserwatorów. Oby tak dalej! ;*
Miłego popołudnia :))

piątek, 8 lipca 2011

Lakier INGLOT 943

Witajcie,
od wczorajszego wieczoru jestem chyba najszczęśliwszym człowiekiem chodzącym po naszej pięknej planecie , wciąż chyba to do mnie nie dociera... Ktoś zgadnie o co chodzi? ;3
Dziś tak jak obiecałam parę słów o lakierze. Na tapetę biorę Inglota nr 943 - wakacyjna żółć.

Sam kolor jest super - przywołuje na myśl słońce i ciepłe wakacyjne dni. W sam raz na lato!
Opakowanie zawiera 16 ml, czyli dużo. Pędzelek jest wygodny, mam wrażenie, że momentami może być problem z odkręcaniem (ale chyba to tylko takie niesprawdzone przeczucie). I tu kończą się dobre strony tego lakieru.
Minusy:
* robi smugi
* potrzeba 3-4 warstwy by uzyskać efekt pełnego krycia
* długo schnie
* jest gęsty, ciężki do rozprowadzania
* drogi (20 zł)
Zawsze sądziłam, że lepiej kupić sobie porządniejszy lakier jednej firmy niż kupować kilka niepotrzebnych kolorów w to miejsce. Jednakże o wiele lepsza wydaje się już linia lakierów Essence Color&Go (5 zł z groszami)!
Wydawać by się mogło, że te gorsze strony, które wymieniłam da się jakoś zamaskować. Też tak myślałam. Jakież było moje zdziwienie, gdy po 4 godzinach po kąpieli w wannie, gdzie jedyną "ekstremalną" rzeczą było trzymanie gąbki, mój lakier był w stanie katastrofalnym!
Można wnioskować, że odpadł od wody?
Podsumowując: lakiery Inglota NIGDY WIĘCEJ, nie chcę się znowu naciąć.

Przypominam, że osoba która doda 400 komentarz otrzyma ode mnie prezent niespodziankę. Do równej liczby zostało już naprawdę niewiele!
Miłego popołudnia ;>