Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 16 października 2011
Vipera Creation 19
Jeśli ma ochotę na jakiś kolor na paznokciach, a nie mam konkretnego pomysłu sięgam po jasny fiolet od Vipery.
plusy:
* szybko wysycha
* mam go długo i nie zgęstniał
* cena super: 12 zł na stoisku Vipery w centrum handlowym
* ładna buteleczka
* niezły pędzelek
* jest go duuużo (10ml!)
minusy:
* jest to lakier na weekend, na 2-3 dni
Póki co jest to mój jedyny lakier firmy Vipera, ale jak tylko będę mieć okazję to kupię jakiś kolejny kolor. Hmm.. może czerwony?
piątek, 8 lipca 2011
Lakier INGLOT 943
Witajcie,
od wczorajszego wieczoru jestem chyba najszczęśliwszym człowiekiem chodzącym po naszej pięknej planecie , wciąż chyba to do mnie nie dociera... Ktoś zgadnie o co chodzi? ;3
Dziś tak jak obiecałam parę słów o lakierze. Na tapetę biorę Inglota nr 943 - wakacyjna żółć.
Sam kolor jest super - przywołuje na myśl słońce i ciepłe wakacyjne dni. W sam raz na lato!
Opakowanie zawiera 16 ml, czyli dużo. Pędzelek jest wygodny, mam wrażenie, że momentami może być problem z odkręcaniem (ale chyba to tylko takie niesprawdzone przeczucie). I tu kończą się dobre strony tego lakieru.
Minusy:
* robi smugi
* potrzeba 3-4 warstwy by uzyskać efekt pełnego krycia
* długo schnie
* jest gęsty, ciężki do rozprowadzania
* drogi (20 zł)
Zawsze sądziłam, że lepiej kupić sobie porządniejszy lakier jednej firmy niż kupować kilka niepotrzebnych kolorów w to miejsce. Jednakże o wiele lepsza wydaje się już linia lakierów Essence Color&Go (5 zł z groszami)!
Wydawać by się mogło, że te gorsze strony, które wymieniłam da się jakoś zamaskować. Też tak myślałam. Jakież było moje zdziwienie, gdy po 4 godzinach po kąpieli w wannie, gdzie jedyną "ekstremalną" rzeczą było trzymanie gąbki, mój lakier był w stanie katastrofalnym!
Można wnioskować, że odpadł od wody?
Podsumowując: lakiery Inglota NIGDY WIĘCEJ, nie chcę się znowu naciąć.
Przypominam, że osoba która doda 400 komentarz otrzyma ode mnie prezent niespodziankę. Do równej liczby zostało już naprawdę niewiele!
Miłego popołudnia ;>
od wczorajszego wieczoru jestem chyba najszczęśliwszym człowiekiem chodzącym po naszej pięknej planecie , wciąż chyba to do mnie nie dociera... Ktoś zgadnie o co chodzi? ;3
Dziś tak jak obiecałam parę słów o lakierze. Na tapetę biorę Inglota nr 943 - wakacyjna żółć.
Opakowanie zawiera 16 ml, czyli dużo. Pędzelek jest wygodny, mam wrażenie, że momentami może być problem z odkręcaniem (ale chyba to tylko takie niesprawdzone przeczucie). I tu kończą się dobre strony tego lakieru.
Minusy:
* robi smugi
* potrzeba 3-4 warstwy by uzyskać efekt pełnego krycia
* długo schnie
* jest gęsty, ciężki do rozprowadzania
* drogi (20 zł)
Zawsze sądziłam, że lepiej kupić sobie porządniejszy lakier jednej firmy niż kupować kilka niepotrzebnych kolorów w to miejsce. Jednakże o wiele lepsza wydaje się już linia lakierów Essence Color&Go (5 zł z groszami)!
Wydawać by się mogło, że te gorsze strony, które wymieniłam da się jakoś zamaskować. Też tak myślałam. Jakież było moje zdziwienie, gdy po 4 godzinach po kąpieli w wannie, gdzie jedyną "ekstremalną" rzeczą było trzymanie gąbki, mój lakier był w stanie katastrofalnym!
Można wnioskować, że odpadł od wody?
Podsumowując: lakiery Inglota NIGDY WIĘCEJ, nie chcę się znowu naciąć.
Przypominam, że osoba która doda 400 komentarz otrzyma ode mnie prezent niespodziankę. Do równej liczby zostało już naprawdę niewiele!
Miłego popołudnia ;>
czwartek, 16 czerwca 2011
Lakier GOSH - Miss Minty (597)
Heej :)
Z Wawy wróciłam późnym wieczorem i byłam okropnie zmęczona. Operacja zaplanowana na 29 czerwca, więc zostanie mi jeszcze trochę wakacji ;) !
Z Wawy wróciłam późnym wieczorem i byłam okropnie zmęczona. Operacja zaplanowana na 29 czerwca, więc zostanie mi jeszcze trochę wakacji ;) !
Lakier GOSH - Miss Minty (597)
Dostałam do na urodziny. Szał na miętowe paznokcie opanował także mnie, więc uważam, że był to trafiony upominek. Szybko stał się moim numerem jeden wśród miętusów!
Modny odcień już kolejny sezon. Pojemność 8 ml. Ciekawe opakowanie i bardzo wygodny pędzelek. Dobrze się rozprowadza, nie ma smug, super konsystencja. Wystarczą dwie warstwy, by otrzymać odpowiedni efekt. Bez topcoat'a trzyma się około 4 dni. Niestety, w nocy porobiły mi się "odciski" od pościeli i włosów!
Jeśli chodzi o cenę to, po przejrzeniu internetu, myślę, że wynosi ona 25-30 zł.
Podsumowując:
*cenowo nie powala
*mimo paru wad rządzi wśród miętowych odcieni
*kolor w stylu "paznokcie gwiazd"
Także polecam ten lakier wszystkim, którzy są gotowi zainwestować w coś droższego. Obecnie szukam jakiegoś tańszego równie dobrego zamiennika.
Mam nadzieję, że moja mała recenzja komuś się przyda.
Tymczasem jutro znów jadę do stolicy do szpitala. Czeka mnie wizyta u anastezjologa.
Miłego popołudnia ;D
środa, 25 maja 2011
Wakacyjne lakiery - WIBO
Witajcie :)
Wczorajsza wizyta u lekarza potwierdziła moje największe obawy - będę mieć operację. Jeszcze nie wiem kiedy. Pewne jest to, że ten mój "kosmita" nie zniknie, a raczej urośnie.
Mimo to staram się myśleć pozytywnie, bo zawsze mogłoby być gorzej.
Dziś mam dla Was notkę o lakierach. Jest to moja nowa miłość. Wszystko zaczęło się rok temu przed wakacjami, gdy postanowiłam, że przestanę obgryzać paznokcie ;D
Podsumowując:
+ kolory, przypominają i dają nastrój wakacji
+ wysychanie, dosyć szybkie
+ pędzelek wygodny
+ cena, dostępność
+ pojemność 8,5ml!
+ ma odżywkę(?) w sobie
- pędzelkowi dałam plusa, ale zasługuje też na minus: pojedyncze włoski odstają, to może przeszkadzać, ale nie musi
Wczorajsza wizyta u lekarza potwierdziła moje największe obawy - będę mieć operację. Jeszcze nie wiem kiedy. Pewne jest to, że ten mój "kosmita" nie zniknie, a raczej urośnie.
Mimo to staram się myśleć pozytywnie, bo zawsze mogłoby być gorzej.
Dziś mam dla Was notkę o lakierach. Jest to moja nowa miłość. Wszystko zaczęło się rok temu przed wakacjami, gdy postanowiłam, że przestanę obgryzać paznokcie ;D
Lakiery WIBO
Z okazji urodzin dostałam trzy lakiery wibo. Szczerze to nigdy nie miałam produktów tej firmy. Można je dostać w rossmannie.
Zielony na żadnym zdjęciu nie wychodzi tak jak w realu. Wpada w pastel i nie widać tego soczysto trawiastego odcienia.
Róż 132, żółty 307, zielony 263. Z tyłu widzimy: "Lakier z zaawansowaną multi-witaminową formułą wspomagający wzrost paznokcia." Czyli na mój chłopski rozum lakier z odżywką, tak? I jeszcze na zakrętce: wapń, proteiny soi, witaminy A, C, E.
Pędzelek całkiem całkiem warstwy 2 lub 3 w zależności czy zależy Wam na mocnej głębi koloru. Trwałość... Nie wypowiem się, bo lakiery miałam na sobie przez pół godziny, po czym musiałam je zmyć, bo jutro szkoła :/ . Zamiast tego powiem, że wysychają dosyć szybko.
Podsumowując:
+ kolory, przypominają i dają nastrój wakacji
+ wysychanie, dosyć szybkie
+ pędzelek wygodny
+ cena, dostępność
+ pojemność 8,5ml!
+ ma odżywkę(?) w sobie
- pędzelkowi dałam plusa, ale zasługuje też na minus: pojedyncze włoski odstają, to może przeszkadzać, ale nie musi
I to tyle. Chciałybyście zobaczyć moją kolekcję lakierów do paznokci? Jest ich całkiem sporo już ;D
Miłego dnia!
poniedziałek, 11 kwietnia 2011
Pomadka AVON i lakier IsaDora
Hello!
Dziś nastąpiła mała zmiana planów - zostałam w domu. Nie poszłam ani na rekolekcje, ani na zakupy. Jednocześnie trochę żałuję, ale patrząc przez okno na ten okropny deszcz wszystkie smutki przechodzą. Wykopałam mój ulubiony film w wieku podstawówkowym - "Kopciuszek, roztańczona historia". Haha, nawet nie wiecie jak miło było jeszcze raz go obejrzeć ;D
Przechodząc do tytułu notki, chciałabym się Wam pochwalić moim nowym nabytkiem - pomadką AVON. Nie jest to jakaś typowa szminka, ponieważ nadaje tylko poblask jasnego różu, trochę jak błyszczyk. Zdjęcia:
Plusy? Hmm, na pewno ma śliczne opakowanie (w różyczki) i jest w kształcie serduszka <3 ! Jeśli chodzi o trwałość, to patrząc na cenę 6,90, jest bardzo wydajną szminką o pięknym blasku :)
Minusy? Jakiś szczególnych brak. O może to, że w katalogu pomadka prezentowała się ciut inaczej.
Na zdjęciach widzicie moje świeżo pomalowane pazurki.
IsaDora , lakier nr 702 "Blue Jeans"
Na fotce jest trochę żywszy niż w rzeczywistości.
Plusy? Kolor, chociaż mi nie bardzo odpowiada taki granat. O, i jeszcze wystarczy jedna warstwa, by nie było żadnych "prześwitów", nie robi smug.
Minusy? Masakryczny pędzelek, jakiś taki krótki, gruby(?). Nie mogłam się skupić na całkowitym pokryciu płytki paznokcia, bo bała się uwalić całe palce. Lakier jest trochę za rzadki...
Jeśli chodzi o cenę, to lakier kosztuje chyba około 20 zł , lecz mogę się mylić, bo dostałam go w prezencie.
To tyle na dzisiaj. Mam nadzieję, że coś jeszcze uda mi się tu napisać, ale nie obiecuję. Jak już wspominałam wieczorem jadę do babci, na "łono natury". Oby nie padało, bo nie będę mogła iść do koni :(
Bless .
Dziś nastąpiła mała zmiana planów - zostałam w domu. Nie poszłam ani na rekolekcje, ani na zakupy. Jednocześnie trochę żałuję, ale patrząc przez okno na ten okropny deszcz wszystkie smutki przechodzą. Wykopałam mój ulubiony film w wieku podstawówkowym - "Kopciuszek, roztańczona historia". Haha, nawet nie wiecie jak miło było jeszcze raz go obejrzeć ;D
Przechodząc do tytułu notki, chciałabym się Wam pochwalić moim nowym nabytkiem - pomadką AVON. Nie jest to jakaś typowa szminka, ponieważ nadaje tylko poblask jasnego różu, trochę jak błyszczyk. Zdjęcia:
Plusy? Hmm, na pewno ma śliczne opakowanie (w różyczki) i jest w kształcie serduszka <3 ! Jeśli chodzi o trwałość, to patrząc na cenę 6,90, jest bardzo wydajną szminką o pięknym blasku :)
Minusy? Jakiś szczególnych brak. O może to, że w katalogu pomadka prezentowała się ciut inaczej.
Na zdjęciach widzicie moje świeżo pomalowane pazurki.
IsaDora , lakier nr 702 "Blue Jeans"
Na fotce jest trochę żywszy niż w rzeczywistości.
Plusy? Kolor, chociaż mi nie bardzo odpowiada taki granat. O, i jeszcze wystarczy jedna warstwa, by nie było żadnych "prześwitów", nie robi smug.
Minusy? Masakryczny pędzelek, jakiś taki krótki, gruby(?). Nie mogłam się skupić na całkowitym pokryciu płytki paznokcia, bo bała się uwalić całe palce. Lakier jest trochę za rzadki...
Jeśli chodzi o cenę, to lakier kosztuje chyba około 20 zł , lecz mogę się mylić, bo dostałam go w prezencie.
To tyle na dzisiaj. Mam nadzieję, że coś jeszcze uda mi się tu napisać, ale nie obiecuję. Jak już wspominałam wieczorem jadę do babci, na "łono natury". Oby nie padało, bo nie będę mogła iść do koni :(
Bless .
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Kategorie
best things of the week
białystok
biżuteria
cele
ciuchy
cookie monster
cupcakes
farby
filc
gadulec
goals
góry
inne
inspiracje
jesień
journal
kiermasz
kolczyki
kosmetyki
kuchnia
lakiery do paznokci
memo book
modelina
morze
muzyka
new year
okładki
okulary
ozdoby choinkowe
paczka
papier
paris
pisanki
pocztówki
podlasie
podsumowanie
pokrowiec
postcrossing
projekty
przepisy
recenzja
rysunki
scrapbooking
słowacja
słuchawki
święta
targi
truskawki
Turcja
wakacje 2011
wakacje 2012
wąsy
wielkanoc
wiosna
Wreck this journal
współpraca
wycieczki
wyzwania
zdjęcia
zeszyty
życzenia














