poniedziałek, 5 listopada 2012

Gdzie się podział październik?

No właśnie. Gdzie mi on uciekł? Ostatnim wydarzeniem, który mój mózg w pełni przyswoił był wyjazd w góry. Co działo się potem? Powiem wam - SZALEŃSTWO. Czyli: lotnisko, samolot, Turcja, wspaniałe miejsca, ludzie, jedzenie, tańce, hop siup i powrót do domu. Zderzenie się z chłodną Polską, monotonią, szkołą, pracami domowymi było gwałtowne.
Ciągle do mnie nie dociera, że byłam gdzieś tam, o. Gdzie jest ciepło, życie jest inne, wszystko jest nowe, barwne, ciekawe...
Październik przemknął jak piasek przez palce. Nie przyniósł żadnych craftowych i artystycznych projektów, bo nawet czasu nie było. Zostały tylko zdjęcia i wspomnienia. A także wyrwa w sercu, że więcej tych ludzi nie zobaczę :(

Panorama Ankary

Muszę teraz sobie wszystko w głowie ułożyć, wywołać zdjęcia i będę mogła w scrapach przelać wszystkie moje wspomnienia i myśli. 
Och, szkoda, że co dobre szybko się kończy :(

Trzymajcie się :*