Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 listopada 2012

Gdzie się podział październik?

No właśnie. Gdzie mi on uciekł? Ostatnim wydarzeniem, który mój mózg w pełni przyswoił był wyjazd w góry. Co działo się potem? Powiem wam - SZALEŃSTWO. Czyli: lotnisko, samolot, Turcja, wspaniałe miejsca, ludzie, jedzenie, tańce, hop siup i powrót do domu. Zderzenie się z chłodną Polską, monotonią, szkołą, pracami domowymi było gwałtowne.
Ciągle do mnie nie dociera, że byłam gdzieś tam, o. Gdzie jest ciepło, życie jest inne, wszystko jest nowe, barwne, ciekawe...
Październik przemknął jak piasek przez palce. Nie przyniósł żadnych craftowych i artystycznych projektów, bo nawet czasu nie było. Zostały tylko zdjęcia i wspomnienia. A także wyrwa w sercu, że więcej tych ludzi nie zobaczę :(

Panorama Ankary

Muszę teraz sobie wszystko w głowie ułożyć, wywołać zdjęcia i będę mogła w scrapach przelać wszystkie moje wspomnienia i myśli. 
Och, szkoda, że co dobre szybko się kończy :(

Trzymajcie się :*

piątek, 12 października 2012

Beskid Niski

Beskid Niski - kraina gór, spokoju, pięknych krajobrazów. Tworzy wspaniałą aurę, nutkę dziczy i tajemnicy. Może to dlatego pokochałam to niezwykłe miejsce i powracam tam co roku razem z rodziną?

Ubiegły weekend był krótki, ale mimo to, miałam chwilę na odpoczynek (którego mi brakowało po wakacjach ;c ). Zainspirowana górami, jesienią i góralskim folkiem, mam mnóstwo energii i nowych pomysłów.







Mogłabym tam zamieszkać :)
Pozdrawiam

czwartek, 4 października 2012

Podsumowanie lata - cele

Pamiętacie może moje letnie cele? Postanowiłam napisać parę słów, jak mi poszła ich realizacja. Co prawda, wakacje już dawno minęły, lecz ja dopiero znalazłam chwilę, by móc to wszystko podsumować :)

Lato skończyło się, zanim się obejrzałam. Czuję niedosyt, a także nie uważam, żebym jakoś specjalnie odpoczęła. Mimo to bardzo się starałam, dodatkowo próbowałam wypełniać krok po kroku moje postanowienia.
Co zrezalizowałam?
* nauczyłam się szydełkować
* zaczęłam robić kocyk na szydełku
* lepiłam dużo z modeliny
* dwa razy brałam udział w kiermaszach
* mam zapasy mojej biżuterii
* odwiedziłam Bałtyk i Mazury, stolicę
* pstrykałam zdjęcia gdzie się dało
* założyłam zielnik
* ćwiczyłam malowanie farbami, co okazało się nie takie trudne
* rysowałam, rysowałam, rysowałam

Niestety, nie udało mi się zdrowo odżywiać (lody i gofry same pchały się do mojego żołądka) i średnio wyszło z aktywnością fizyczną i codziennymi biegami. Nie opanowałam szycia na maszynie i nie opracowałam szaty graficznej na zarówno tego bloga, jak i bloga poświęconego tylko mojej biżuterii. Papiery od scrapbookingu nadal leżą i czekają, blog w czasie wakacji pokrył się kurzem, zaczęłam (ale nie skończyłam) szydełkować kocyk i nie stworzyłam komina na zimę.
Wyszło tego całkiem sporo. Mogę tylko napisać, że postaram się to nadrobić jesienią ;)


Postaram się teraz więcej pisać.
Dobrej nocy :)

niedziela, 8 lipca 2012

Best things of the week #2

A właściwie to ostatnich tygodni. Zaniedbałam te wpisy na blogu, przepraszam ;)


Euro 2012 i cały szał na tą imprezę ogarnęło i mnie. Polakom dziękuję nie tylko za grę, ale także za bycie wspaniałymi gospodarzami tych mistrzostw ;)
Jeśli chodzi o zdjęcie - jest z 8 czerwca. Grupa kibiców z Irlandii odwiedziła McDonald w Ostrołęce. To był szok, bo co oni mogli tam robić? Przecież to zupełnie nie po drodze! Ale doszłam do wniosku, że przed meczami zwiedzali wszystkie McDonaldy w Polsce, haha ;)


Przed wakacyjny luz w szkole - nareszcie można bezkarnie rysować na lekcjach.

 A na zdjęciu moja nowa sukienka w sowy prosto z wyprzedaży! Instagram <3

Tydzień temu odwiedziłam Mazury. Konkretnie Mikołajki. Lubię to miejsce, poczułam tam klimat wakacji...

Z kolei wczoraj odwiedziłam moją przyjaciółkę. Było wspaniale - rzeka, konie, upał, burze, błoto, siano. Efekty? Drzazgi i ugryzienia komarów. Powiem jedno: ja chcę jeszcze raaz! 

A jak tam Wam minął pierwszy tydzień wakacji? Mi wspaniale. Mimo, że ciągle siedzę w domu, to staram się ten czas wykorzystać jak najlepiej. Dużo tworzę, przynajmniej na ile pozwala mi pogoda -> upały + modelina to nie jest dobry pomysł. Dlatego sięgnęłam po farby. Co z tego powstało, pokażę już niedługo!

poniedziałek, 21 maja 2012

Best things of the week #1

Trzeci tydzień maja za nami, dziś znowu był poniedziałek i ciężka praca w szkole. To co, czekamy do piątku? ;>
Pragnę przedstawić wam nową serię na blogu -> Best things of the week. Co tydzień (ohohoho) będę umieszczać tu zbiór zdjęć (z mojego telefonuu) z danego tygodnia + opisy przy nich. Będą mi przypominać o ciekawych i miłych wydarzeniach z poprzedniego tygodnia. Co wy na to? Zaczynamy...

Poniedziałek - otwarcie Orlika przy mojej szkole. Co za tym idzie - skócone lekcje. Cudowne uczucie - być w domu z powrotem przed południem!

Wycieczka do mc'a z siostrą we worek. Mmm... obżarstwo! Ale warto było dla uczczenia zakończenia matur mojej sis.

Pierwszy raz rysowałam człowieka z patrzenia. Czyli plastyka w środę. Ale jestem zadowolona - modelka nie wyszła jak anorektyczka, ani też nie jest w ciąży, hahhaha!

Chłód i deszczowa pogoda w drugiej połowie ubiegłego tygodnia dała nam odpocząć od upałów! Po podwórku zaczynały 'sunąć' ślimaki, lubię to!

Weekend w Łomży i zakupy. Udało mi się kupić dwie sukienki - jedna na wesele, druga na bierzmowanie. Po długich męczarniach znalazłam dwa ideały! Bardzo miły akcent na zakończenie tygodnia :)

I piosenka chodząca za mną caaalutki ubiegły tydzień (dzięki Ani, pozdrawiam <3 )




Miłego tygodnia, aby weekend nadszedł w mgnieniu oka! :)

poniedziałek, 21 listopada 2011

Slovakia part 2

part1 dla przypomnienia - KLIK !

Chyba najlepszą rzeczą podczas pobytu w obcym kraju są zakupy w tamtejszych hipermarketach! Na Słowacji było to całkiem tanie przedsięwzięcie do czasu, gdy wprowadzono tam euro. Za czasów płacenia w koronach potrafiłam nakupić prawdziwą górę słodyczy, przyborów szkolnych czy płyt z muzyką. Teraz jak byłam powstrzymałam się ze ściąganiem wszystkich nieznanych produktów z półek! :)

Donuty - świetnie wyglądają, smakują, a także inspirują! Mam ochotę na ulepienie małej serii takich pączków z modeliny!

I moja ukochana Papita ;3

A tu taka ciekawostka: w górach byłam w połowie października i już wtedy w sklepach można było kupić słodycze i ozdoby świąteczne. A wszystko z powodu Święta Zmarłych! U nas do 1 listopada zalegają w sklepach znicze, później powoli zamieniają się na gwiazdkowe prezenty. Natomiast na Słowacji ze względu na religię jako wyznają, nie obchodzą 1 listopada. Więc nie ma przeszkody, by umieszczać na półkach sklepowych artykułów świątecznych ;D

Uwielbiam ten podłużny kształt puszek z napojami!

I na koniec moje zakupy:
Taak, guma Hubba Bubba (dlaczego nie ma jej w Polsce?!), banany w czekoladzie, Lentilky (różne smaki) i inne. Mniaam!

Dobranoc! ( ;

niedziela, 20 listopada 2011

Białystok !




Uwielbiam Białystok! Mam okazję bywać tam w weekendy co dwa tygodnie i za każdym razem coraz więcej tam odkrywam <3
Na zdjęciach pałac Branickich! Perełka Białegostoku :)

niedziela, 23 października 2011

Slovakia part 1






Bieszczady po słowackiej stronie są równie piękne. Pierwszym większym miasteczkiem po przekroczeniu granicy jest Bardejov. Bardzo urokliwe miejsce. Zdjęcia nie oddają w pełni klimatu rynku (zdj. 1,2) przez złą pogodę, która nam się trafiła :/
Jeśli będziecie w tamtej okolicy, musicie odwiedzić kawiarnię Babicka (zdj. 3). Znajdziecie tam pyszne desery (zdj.4), a jedząc je w tej kawiarni o niezwykłym wnętrzu (zdj. 5) z pewnością poczujecie magię tego miejsca!

Wracając do teraźniejszości to jak pisałam czwartek był dniem złych informacji. Natomiast piątek przyniósł same dobre wieści. Szkoda tylko, że też wiadomość, że muszę się wreszcie ogarnąć i zacząć uczyć.
Dlatego siadam do biologii, ulepię zamówienia i, jeśli czas pozwoli, obejrzę TzG..

A jutro wycieczkaa :)

czwartek, 20 października 2011

Krynica Zdrój

kolejna porcja zdjęć ;



W tym roku akurat tak się złożyło, że odwiedziłam zarówno Krynicę Morską, jak i Zdrój. Tę drugą odwiedzam częściej i mimo to nadal mi się nie znudziła. Może to zasługa jesiennej otoczki, a może pięknych zakątków (zdj. 1)? Do tej pory patrzę z taką samą fascynacją na stary dom zdrojowy (zdj. 2), a z kolei w pijalni ciągle jest coś do kupienia, czy to woda, miód, biżuteria czy kosmetyki (zdj. 3 i 4).
Jeśli jesteście w okolicach Bieszczad czy Beskidu Niskiego musicie koniecznie zajechać do Krynicy Zdrój, na pewno was zachwyci!

Wiem, że męczę Was zdjęciami, ale muszę je tu pokazać i opisać miejsca, które odwiedziłam. Jutro będzie co nieco o Słowacji ;)

p.s. Dzisiejszy dzień był dziwny. Od śmiechu niemal do łez. Za dużo wiadomości jak na jeden czwartek. Dobrze, że się już kończy...

wtorek, 18 października 2011

Beskid Niski





Jeśli mogę wybierać gdzie spędzę urlop, najchętniej decyduję się na polskie góry. Zakopane to piękne miejsce. Niestety niezwykle popularne i zatłoczone często męczy niż sprzyja wypoczynkowi ;(
Dlatego uwielbiam wracać do Beskidu Niskiego, gór najmniej odkrytych w Polsce. Cisza, spokój, czyste powietrze, przyroda - to jest to!
Szkoda, że w tym roku spędziłam tam tylko weekend. Mimo jesiennej pogody wyjazd się udał w 100%! A niedzielę nawet było słonecznie. Teraz trudno przyzwyczaić się do mojej burej szarej Ostrołęki!

p.s. Post miał ukazać się wczoraj, ale oczywiście moja neostrada odmówiła współpracy ;<
ps.2 Zauważyliście, że moj blog przemienia się bardziej w photobloga? ;D

czwartek, 11 sierpnia 2011

Krynica

Heej :)
Dziś kolejna notka związana z moim weekendowym wypadem nad morze. Zatrzymaliśmy się w Krynicy Morskiej. Jest to typowa turystyczna miejscowość. Droga na plażę umila las, po drodze można kupić pamiątkach na licznych straganach. Znajduje się tam także molo od strony Zalewy Wiślanego.

molo;



pamiątki ;

Będąc nad Bałtykiem nie można pominąć pirackich klimatów!

kolega zsiniał z tego wyczekiwania na klientów! haha :)

Jeśli wybieracie się nad morze, a nie zdecydowaliście się do jakiej miejscowości to koniecznie weźcie pod uwagę Krynicę!
Bye ;)

piątek, 29 lipca 2011

Polska Wschodnia

Czeeść.
Wiem, miało być wczoraj, ale przez sprzątanie nie wyrobiłam się ;(
Ostatni weekend razem z rodziną spędziłam zwiedzając odległe zakątki naszego kraju. Chodzi mi oczywiście o Podlasie - krainę, do której częściowo nie dotarli wścibscy turyści szukających luksusowych hoteli (choć i takie się zdarzają ;)) .
Nie będę tego dzieliła na poszczególne dni, ale na miejsca, chyba tak będzie bardziej przejrzyście.

Białowieża
Kraina puszczy zamieszkanej przez dzikie zwierzęta: łosie, sarny, dziki i oczywiście żubry. Mnóstwo roślinności, szlaki turystyczne, bagna. Wycieczki do serca lasu niestety uprzykrzają komary! I to w ilościach hurtowych ;)
Dla zwiedzających przygotowane jest muzeum poświęcone puszczy i jej historii, a także park pokazowy zwierząt. Hodowane są tam zwierzaki w warunkach pół-naturalnych. Widziałam żubry (na zdjęciu wyżej), żubronie, koniki polskie, sarny, łosie, dziki i nie tylko. Ciekawa sprawa szczególnie dla dzieciaków, a warunki z pewnością lepsze niż w zoo.
W tej części Podlasia nie można zlekceważyć niezwykłości tamtejszych budynków. Ludzie mieszkają w małych drewnianych domkach w kolorowymi okiennicami i "wycinankami" z drewna. Coś niezwykłego!
Pogoda w Białowieży wahała się jak w całej Polsce. Ciągle trzeba było mieć przy sobie bluzę i kurtkę na deszcz!


Kruszyniany
Wieś znajdująca się kilka km od granicy z Białorusią. Zamieszkana prze Tatarów, którzy otrzymali tę ziemię za służbę w wojsku Jana III Sobieskiego. Znajduje się tam meczet - muzułmański odpowiednik naszych kościołów. Prowadzą do niego dwa oddzielne wejścia - dla kobiet i mężczyzn. Przed wejściej należy zdjąć buty. We wnętrzu znajdują się kolorowe dywany, minbar (coś w rodzaju kazalnicy), mihrab (nisza w ścianie), muhiry (cytaty z Koranu) i nie tylko.
Obiad zjedliśmy Tatarskiej Jurcie. Miałam okazję spróbować takich tatarskich przysmaków jak: kibiny, pierekaczewnik, tatarskie pyzy oraz pysznego napoju z miodu i cytryny! Wnętrze urządzone jest w tradycyjnym stylu. Pobyt w Kruszynianach wspominam jako niezapomniana okazja do poznania kultury Tatarów w Polsce. Do tamtej pory nie potrafiłam sobie wyobrazić jak Oni czują się w naszym kraju i jak wyglądają i zwyczaje. Mam nadzieję, że jeszcze tam wrócę :)

Budy
Wieś, w której nocowaliśmy. Pensjonat "Sioło Budy" składa się z kilku domków dla turystów urządzonych w regionalnym stylu, karczmy i skansenu. Jest to miejsce z pewnością przeznaczone dla osób pragnących wypocząć na wsi. Niestety brakuje tam odgłosu koguta o poranku i pasących się zwierząt na łąkach ;/

Ale się rozpisałam! Mam nadzieję, że taka dłuuga notka i ilość zdjęć Wam nie przeszkadza. Zobaczyłam tylko malusieńki kawałek wschodu naszego kraju, ale z niecierpliwością wyczekuję następnej takiej wycieczki ;)

Dzisiaj setny post! Dziękuję za liczne komentarze, odwiedziny i dodawanie do obserwatorów. Oby tak dalej! ;*
Miłego popołudnia :))
Akcja: Nie kradnij zdjęć!