piątek, 8 lipca 2011

Lakier INGLOT 943

Witajcie,
od wczorajszego wieczoru jestem chyba najszczęśliwszym człowiekiem chodzącym po naszej pięknej planecie , wciąż chyba to do mnie nie dociera... Ktoś zgadnie o co chodzi? ;3
Dziś tak jak obiecałam parę słów o lakierze. Na tapetę biorę Inglota nr 943 - wakacyjna żółć.

Sam kolor jest super - przywołuje na myśl słońce i ciepłe wakacyjne dni. W sam raz na lato!
Opakowanie zawiera 16 ml, czyli dużo. Pędzelek jest wygodny, mam wrażenie, że momentami może być problem z odkręcaniem (ale chyba to tylko takie niesprawdzone przeczucie). I tu kończą się dobre strony tego lakieru.
Minusy:
* robi smugi
* potrzeba 3-4 warstwy by uzyskać efekt pełnego krycia
* długo schnie
* jest gęsty, ciężki do rozprowadzania
* drogi (20 zł)
Zawsze sądziłam, że lepiej kupić sobie porządniejszy lakier jednej firmy niż kupować kilka niepotrzebnych kolorów w to miejsce. Jednakże o wiele lepsza wydaje się już linia lakierów Essence Color&Go (5 zł z groszami)!
Wydawać by się mogło, że te gorsze strony, które wymieniłam da się jakoś zamaskować. Też tak myślałam. Jakież było moje zdziwienie, gdy po 4 godzinach po kąpieli w wannie, gdzie jedyną "ekstremalną" rzeczą było trzymanie gąbki, mój lakier był w stanie katastrofalnym!
Można wnioskować, że odpadł od wody?
Podsumowując: lakiery Inglota NIGDY WIĘCEJ, nie chcę się znowu naciąć.

Przypominam, że osoba która doda 400 komentarz otrzyma ode mnie prezent niespodziankę. Do równej liczby zostało już naprawdę niewiele!
Miłego popołudnia ;>

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Domo kun!

Witam.
Mój blog zdobywa coraz większą popularność, komentarzy z notki na notkę jest coraz więcej (przebiliśmy magiczną 10). Dziękuję i oby tak dalej :*
Miałam dziś robić zdjęcia moim nowym butom, ale padła mi bateria w moim pancernym aparacie ;<
Nadrobię to jutro! Szykujcie się ;D

Domo kun! Co to takiego? Uroczy stworek, maskotka japońskiej telewizji NHK. Mieszka w jamie ze starym królikiem, fanem telewizji. Jego poczynania można oglądać w krótkich epizodach prezentowanych na antenie.
Jakbym widziała siebie z moim analogiem ^^
Z Domo kun powstają już nie tylko maskotki, a nawet czapki, pokrowce, koszulki, przebrania na Halloween!
źródło: google.com

Jak tylko znajdę wolną chwilkę uszyję sobie pokrowiec na telefon z motywem Domo! A co wy sądzicie o tym uroczym stworzeniu?
Pozdrawiam ;*

czwartek, 16 czerwca 2011

Lakier GOSH - Miss Minty (597)

Heej :)
Z Wawy wróciłam późnym wieczorem i byłam okropnie zmęczona. Operacja zaplanowana na 29 czerwca, więc zostanie mi jeszcze trochę wakacji ;) !

Lakier GOSH - Miss Minty (597)
 Dostałam do na urodziny. Szał na miętowe paznokcie opanował także mnie, więc uważam, że był to trafiony upominek. Szybko stał się moim numerem jeden wśród miętusów!
Modny odcień już kolejny sezon. Pojemność 8 ml. Ciekawe opakowanie i bardzo wygodny pędzelek. Dobrze się rozprowadza, nie ma smug, super konsystencja. Wystarczą dwie warstwy, by otrzymać odpowiedni efekt. Bez topcoat'a trzyma się około 4 dni. Niestety, w nocy porobiły mi się "odciski" od pościeli i włosów!



Jeśli chodzi o cenę to, po przejrzeniu internetu, myślę, że wynosi ona 25-30 zł.
Podsumowując:
*cenowo nie powala
*mimo paru wad rządzi wśród miętowych odcieni
*kolor w stylu "paznokcie gwiazd"
Także polecam ten lakier wszystkim, którzy są gotowi zainwestować w coś droższego. Obecnie szukam jakiegoś tańszego równie dobrego zamiennika.

Mam nadzieję, że moja mała recenzja komuś się przyda.
Tymczasem jutro znów jadę do stolicy do szpitala. Czeka mnie wizyta u anastezjologa.
Miłego popołudnia ;D

wtorek, 7 czerwca 2011

Lakiery!

Heej,
w drodze ze szkoły strasznie zmokłam, a z kolei przed angielskim padał deszcz. Na szczęście podwiozła mnie ciocia ;* Na angielskim miałam pisemny egzamin końcowy. I tak szczerze, to muszę stwierdzić, że poszedł mi fatalnie! ;(
Pisałam już, że kupiłam wczoraj na mieście nowe lakiery do paznokci. Ola przekonała mnie do zakupu tych rynkowych, na które nigdy nie zwracałam uwagi. Jaka ja byłam niemądra, 12 ml za 2,50 i jeszcze jaka paleta kolorów, ile ich jest, jakie wydajne i wgl. Jestem zachwycona! Z pewnością kupię jeszcze niejeden!

moje zajęcie na geografii ^^
A jutro konkurs o krajach niemieckojęzycznych. Trzymajcie kciuki! ;*

środa, 25 maja 2011

Wakacyjne lakiery - WIBO

Witajcie :)
Wczorajsza wizyta u lekarza potwierdziła moje największe obawy - będę mieć operację. Jeszcze nie wiem kiedy. Pewne jest to, że ten mój "kosmita" nie zniknie, a raczej urośnie.
Mimo to staram się myśleć pozytywnie, bo zawsze mogłoby być gorzej.

Dziś mam dla Was notkę o lakierach. Jest to moja nowa miłość. Wszystko zaczęło się rok temu przed wakacjami, gdy postanowiłam, że przestanę obgryzać paznokcie ;D

Lakiery WIBO

Z okazji urodzin dostałam trzy lakiery wibo. Szczerze to nigdy nie miałam produktów tej firmy. Można je dostać w rossmannie.
 Zielony na żadnym zdjęciu nie wychodzi tak jak w realu. Wpada w pastel i nie widać tego soczysto trawiastego odcienia.
Róż 132, żółty 307, zielony 263. Z tyłu widzimy: "Lakier z zaawansowaną multi-witaminową formułą wspomagający wzrost paznokcia." Czyli na mój chłopski rozum lakier z odżywką, tak? I jeszcze na zakrętce: wapń, proteiny soi, witaminy A, C, E.
Pędzelek całkiem całkiem warstwy 2 lub 3 w zależności czy zależy Wam na mocnej głębi koloru. Trwałość... Nie wypowiem się, bo lakiery miałam na sobie przez pół godziny, po czym musiałam je zmyć, bo jutro szkoła :/ . Zamiast tego powiem, że wysychają dosyć szybko.

Podsumowując:
+ kolory, przypominają i dają nastrój wakacji
+ wysychanie, dosyć szybkie
+ pędzelek wygodny
+ cena, dostępność
+ pojemność 8,5ml!
+ ma odżywkę(?) w sobie
- pędzelkowi dałam plusa, ale zasługuje też na minus: pojedyncze włoski odstają, to może przeszkadzać, ale nie musi


I to tyle. Chciałybyście zobaczyć moją kolekcję lakierów do paznokci? Jest ich całkiem sporo już ;D
Miłego dnia!

sobota, 21 maja 2011

Cupcakes - przepis

Heej.
Ale dziś gorąco, wręcz duszno - wieczorem z pewnością będzie lać. Wczorajsze popołudnie spędziłam z Ewą. Było to spotkanie trochę takie urodzinowe. Moją czternastkę uczciłyśmy babeczkami i mini tortem, wyglądał tak:
Wygląda niesamowicie, a jak smakował :)
Ktoś wie jak można zrobić takie cudo?
Teraz przepis na cupcakes, pochodzi z bloga Ankyls.




Cupcakes - przepis
Składniki:
* 175g mąki
* 175g cukru
* 175g masła
* pół łyżki aromatu waniliowego
* 3 jajka
Narzędzia:
* mikser
* miska
* blacha do babeczek
* papilotki do babeczek
* łyżka
Do ozdobienia:
najprostsza ozdoba to bita śmietana+owocowa posypka, fajne są też kolorowe polewy (np. zielona)

1. Na początku wyjmij masło z lodówki i odłóż w ciepłe miejsce by zmiękło.
2. Utrzyj mikserem cukier z masłem.
3. Dodaj aromat, miksuj.
4. Teraz dorzuć jedną czubatą łyżkę mąki i jedno jajko, dalej miksuj.
5. Dodaj pozostałe jajka, miksuj.
6. Dodaj resztę mąki, miksuj na gładką masę.
7. Do przygotowanych papilotek w formie nakładaj po 1 łyżce ciasta.
8. Piecz babeczki przez 20 minut w 180 stopniach.
9. Po wystygnięciu udekoruj.
Smacznego!


A poniedziałek moja długo wyczekiwana impreza urodzinowa, myślałam, że już nie dam rady wygospodarować czasu, by ją zorganizować, a jednak!
Miłego weekendu ;*

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Pomadka AVON i lakier IsaDora

Hello!
Dziś nastąpiła mała zmiana planów - zostałam w domu. Nie poszłam ani na rekolekcje, ani na zakupy. Jednocześnie trochę żałuję, ale patrząc przez okno na ten okropny deszcz wszystkie smutki przechodzą. Wykopałam mój ulubiony film w wieku podstawówkowym - "Kopciuszek, roztańczona historia". Haha, nawet nie wiecie jak miło było jeszcze raz go obejrzeć ;D
Przechodząc do tytułu notki, chciałabym się Wam pochwalić moim nowym nabytkiem - pomadką AVON. Nie jest to jakaś typowa szminka, ponieważ nadaje tylko poblask jasnego różu, trochę jak błyszczyk. Zdjęcia:



Plusy? Hmm, na pewno ma śliczne opakowanie (w różyczki) i jest w kształcie serduszka <3 ! Jeśli chodzi o trwałość, to patrząc na cenę 6,90, jest bardzo wydajną szminką o pięknym blasku :)
Minusy? Jakiś szczególnych brak. O może to, że w katalogu pomadka prezentowała się ciut inaczej.

Na zdjęciach widzicie moje świeżo pomalowane pazurki.
IsaDora , lakier nr 702 "Blue Jeans"
Na fotce jest trochę żywszy niż w rzeczywistości.
Plusy? Kolor, chociaż mi nie bardzo odpowiada taki granat. O, i jeszcze wystarczy jedna warstwa, by nie było żadnych "prześwitów", nie robi smug.
Minusy? Masakryczny pędzelek, jakiś taki krótki, gruby(?). Nie mogłam się skupić na całkowitym pokryciu płytki paznokcia, bo bała się uwalić całe palce. Lakier jest trochę za rzadki...
Jeśli chodzi o cenę, to lakier kosztuje chyba około 20 zł , lecz mogę się mylić, bo dostałam go w prezencie.

To tyle na dzisiaj. Mam nadzieję, że coś jeszcze uda mi się tu napisać, ale nie obiecuję. Jak już wspominałam wieczorem jadę do babci, na "łono natury". Oby nie padało, bo nie będę mogła iść do koni :(
Bless .
Akcja: Nie kradnij zdjęć!